sobota, 19 maja 2018

Migawki z Warszawskich Targów Książki


Tegoroczne Warszawskie Targi Książki, jak co roku oferują moc atrakcji.






Oprócz spotkań z autorami i tłumaczami, czy tematycznych prelekcji,



znajdziemy kilka ciekawych wystaw towarzyszących wydarzeniom:












Historia plakatu:






Jest to także jedyna okazja w roku, by dotkąć całkiem egzotycznej literatury i grafiki w oryginale.








Targi trwają do niedzieli. SERDECZNIE POLECAM! :-)

środa, 2 maja 2018

4 Pory Roku. Więcej niż decoupage


Co zrobić, kiedy kończy nam się wzór na serwetce, albo papierze ryżowym, a my mamy jeszcze wolną przestrzeń na przedmiocie? Chwytamy pędzelek, farby (nawet akrylowe dobrze sobie radzą na szkle) i domalowujemy to, co cięcie fabryczne urwało - tak, jak podpowiada nam wyobraźnia. Kiedy obrazek wyschnie, oczywiście całość pokrywamy werniksem, niczym przy standardowych działaniach decoupage.




Pierwsze prace w tym łączonym stylu, pokazywałam Wam w lutym ubiegłego roku. Butelka z brązowego szkła, prezentująca Jesień:




Trochę potrwało, nim zdobyłam butelki, na których mogłam zwizualizować do końca mój projekt - 4. Pór Roku. Niestety, wina nie pijam na codzień, a tym bardziej w naczyniach realizujących własne  konsekwentne, artystyczne wizje... Żadnych załamań - jedynie strzelisty owal ku górze w gotyckim duchu, mógł zaspokoić mój twórczy apetyt.




Zbiorczy finał wygląda TAK:


W międzyczasie trafił mi się nietypowy słoik, który przekształciłam w lampion, na tealight. Obowiązki zawodowe nie dały czasu na przetestowanie użytkowego dzieła, ale maj - zapewne wygospodaruje parę chwil ciepłego wieczoru w tym celu...




wtorek, 17 kwietnia 2018

Warownia Jomsborg - ewenement nie tylko na mapie stolicy


Warownia powstała w 2015 r. nad dzikim brzegiem warszawskiej Wisły. Chyba śmiało można ją nazwać neoskansenem ;-) To nic innego, jak dokładnie odtworzony gród Wikingów i Słowian, czyli siedziba legendarnej drużyny Jomsborczyków, którzy służyli Bolesławowi Chrobremu, jako najemni woje.











Poprzednia warownia mieściła się z Rynii nad Zalewem Zegrzyńskim - paradoksalnie... chyba teraz byłoby mi bliżej tam właśnie, niż do Wybrzeża Gdyńskiego nr 6. Już w zeszłym roku miałam apetyt na uczestnictwo w dorocznym, rodzinnnym pikniku historycznym z Wikingami. Przeanalizowałam trasę dojazdu komunikacją miejską i ... zrezygnowałam. W tym roku Koleżanka przejęła inicjatywę, ale ostatecznie nie pojechałyśmy razem, tylko każda we własnym zakresie. Dla mnie zakończyło się to niestety dość przewidywalnie. Zbłądziłam aż 3-krotnie ;-S. W końcu dobrnęłam poprzez piachy i krzaki nad sam najbardziej dziewiczy brzeg Wisły, ale grodu ani śladu. Koleżanka, która przybyła wcześniej na miejsce, usłyszawszy o moich przygodach opuściła warownię i sprowadziła na właściwą drogę ;-)) Ominęły mnie pokazy sokolnictwa, choć dostojnym drapieżnikom, mogłam przyglądać się do woli:




Pokazy walk miały swoją drugą serię:





Trup, na szczęście podnosił się z martwych ;-)


Można było podziwiać dawne rękodzieło - techniki garncarskie i tkackie.





Nowoczesne bajery, czy tym bardziej chińszczyzna - nie miały wstępu na teren grodu.







Podobnie jak psy... Senior - Rezydent bardzo się zaniepokoił, gdy ujrzał gościa i długo oswajał się z wizytą, (w opisie grodu znajdziemy prośbę, aby nie przyprowadzać na teren Jomsborga psów...)



Na upieczenie prawdziwych podpłomyków - (cena: 5 zł) - trzeba było wyczekać cierpliwie w dłuuuugiej kolejce...






Tak wyglądały żetony na posiłek:


Dodatki wyłącznie takie, jakie przygotowywano w tamtych czasach: miód, owoce, smalec, masło z ziołami oraz przyprawy - m.in.: kminek i czarmuszka.


A później izbę wypełniła opowieść historyczna...




Grupa rekonstrukcyjna, prezentowała się bardzo oryginalnie w swych strojach i ozdobach...









Miejsce szczerze POLECAM. Co ciekawe warownia organizuje spotkania firmowe i prywatne, więc gdyby ktoś z Was, chciał urządzić tam np. imprezę urodzinową, to chętnie skorzystam z zaproszenia :-D